NIPPLES AND NUDITY

04:26 marcela cierkosz 0 Comments

Dzisiejszy post będzie o sutkach i pracy. No kidding.
Mogłabym godzinami prawić o cyckach, bo nie ukrywam, że w tym temacie jestem bardzo waleczna, ale postaram się ograniczyć do akceptowalnego minimum jeśli chodzi o ilość tekstu. Post będzie subiektywny. 
Dzisiaj rano zrobiłam sobie zdjęcie, które potem pomalowałam pisakami, które można użyć na stories z instagram'a (taki trochę Paint z 2017 roku), bo miałam (jak mi się wydawało) artystyczne flow i wizję. Prawie je opublikowałam, zanim coś mnie tknęło, żeby zapytać moich przyjaciółek co o tym sądzą. Jedna powiedziała, że piękne, artystyczne, ale może trochę "too much" jak na social media. Druga też przyznała, że może za dużo nagości jak na zdjęcie kompletnie publiczne i dodała argument, że jest to niebezpieczne, bo nigdy nie wiem w jakiej pracy będę się ubiegać o pozycję, a to może przekreślić moje szanse i wyeliminować mnie z listy potencjalnych pracowników (bo co raz w internecie, nigdy nie ginie).
Pierwsza odpowiedź lekko zbiła mnie z tropu i zaczęłam zastanawiać czy na pewno powinnam takie zdjęcie publikować, natomiast druga lekko mnie uderzyła, uraziła i oburzyła w tym samym czasie.
Z jednej strony ma rację, takie zdjęcie potencjalnie mogłoby mnie wyeliminować, ale z drugiej strony czy chciałabym pracować w miejscu, w którym ktoś odjął mi profesjonalizmu, bo gdzieś kiedyś przemknął mu mój sutek przed oczami. (Wspomnę, że to nie tylko problem nagości, ale także zdjęć z alkoholem.) Jestem bardzo naiwna, bo nadal nie widzę powiązania, jak wpływ życia prywatnego miałby obniżać poziom moich kompetencji. Patrzę na to również z perspektywy osoby zatrudniającej, jako, że sama chcę mieć kiedyś własną markę. Zastanawiam się czy wpłynęłoby to na moją decyzję. Zdecydowanie wolałabym zatrudnić kogoś zdrowo popierdolonego i świadomego swojego ciała, ale to bardziej kwestia dopasowania do mojego charakteru. Sama do normalnych nie należę. Przeraża mnie też fakt, że w pracy spędzamy ponad 40 godzin tygodniowo, gdyby odjąć od tego czas spania i czas na dojazdy, zostaje nam niewystarczający zapas czasu wolnego, żeby móc myśleć o każdym jednym ruchu ręką, bo ktoś nas może zobaczyć, usłyszeć czy sfotografować.
Nie mam siły pisać dalej. Zirytowałam się. Pa!



0 komentarze: